sources : tumblr, fashiongonerogue, fashioneditiorals
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspirations. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą inspirations. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 2 czerwca 2014
poniedziałek, 3 lutego 2014
Na moją pierwszą style influencer wybrałam Alexę Chung. Przyznam, że do pewnego czasu uważałam ją za postać dość bezbarwną i monotonną i przyznaję - myliłam się. Ale zacznijmy od początku.
Alexa zwraca na siebie uwagę przede wszystkim oryginalną urodą. Nie bez powodu jednak, w końcu ma pochodzenie angielsko-chińskie. Można powiedzieć, że jak na modelkę, nie jest nazbyt wysoka, ma 1,73m wzrostu. Nie przeszkodziło jej to jednak w staniu się twarzą rozpoznawalną przez każdego interesującego się modą. W Vogue'u po raz pierwszy pojawiła się w 2008 roku, niedługo później trafiając na listę "Vogue's 10 best dressed" (powtórzyła ten sukces kilkakrotnie).
Co więc takiego jest w Alexie, co sprawia, że wzbudza ogólny zachwyt?
Jej styl można określić jednoznacznie - minimalizm, prostota, elegancja. To co podoba mi się najbardziej, to fakt, że Alexa wykorzystuje i zakłada wielokrotnie te same rzeczy, zestawiając je po prostu ze sobą w różny sposób. To jest dla mnie prawdziwa sztuka, a zarazem coś co podnosi na duchu. Pokazuje bowiem, że nie trzeba być "szafiarką", która ma mnóstwo ciuchów, gdyż dostaje je za darmo od różnych firm, żeby móc bawić się modą, a nawet stać się ikoną stylu.
Stonowane kolory, dużo tzw. 'basiców' i ponadczasowe klasyki, takie jak Chanel 2.55, która jest częstym elementem stylizacji Alexy.
Nawet na większe wyjścia Alexa ubiera się według tych samych zasad. Prosty płaszcz, czarne sandały i sukienka o niezbyt krzykliwym kroju i wzorze.
Stonowane kolory, dużo tzw. 'basiców' i ponadczasowe klasyki, takie jak Chanel 2.55, która jest częstym elementem stylizacji Alexy.
Nawet na większe wyjścia Alexa ubiera się według tych samych zasad. Prosty płaszcz, czarne sandały i sukienka o niezbyt krzykliwym kroju i wzorze.
Tutaj wersja najbardziej glamour. Cekinowa spódnica od Marca Jacobsa, mocno czerwone usta i czarne paznokcie czynią tą stylizację jedną z najbardziej "odważnych" w wykonaniu Alexy. Całość jednak doskonale równoważy granatowy wełniany sweter i czarne eleganckie szpilki.
Moja ulubiona stylizacja - aksamitna mała czarna, granatowy płaszcz, "Chanelka" (w moim zestawieniu wybrałam model ją przypominający, gdyż na prawdziwą niestety nie byłoby mnie stać), czarne szpilki. Wszystko idealnie do siebie pasuje, jest i kobieco i elegancko i seksownie.
Jak już wcześniej wspominałam, Alexa nie obawia się pokazywać kilkakrotnie w tej samej rzeczy. Poniżej kilka przykładów:

No i pierwsza lekcja stylu odbyta. Wniosek? Nie musisz mieć wiele, aby mieć styl i wyglądać świetnie. Kiedy kupujesz i kompletujesz garderobę, zacznij od basiców, takich jak swetry, płaszcze, koszule, sandały w kolorach, które potem możesz dowolnie łączyć - czerń, granat, biel, beż. To świetna recepta, by wyglądać na ubraną, a nie przebraną.
Jak już wcześniej wspominałam, Alexa nie obawia się pokazywać kilkakrotnie w tej samej rzeczy. Poniżej kilka przykładów:
czarne lakierowane sztyblety
jasny wełniany płaszcz
czarna koszula w dwóch wersjach: po lewej biała krata, po prawej kropki
"kocie" okulary przeciwsłoneczne w panterkę
granatowy płaszcz
czarna skórzana ramoneska
Na koniec pozwoliłam sobie zestawić elementy najczęściej wykorzystywane przez Alexę, pojawiające się w różnych jej stylizacjach, tworzące podstawę jej garderoby:
No i pierwsza lekcja stylu odbyta. Wniosek? Nie musisz mieć wiele, aby mieć styl i wyglądać świetnie. Kiedy kupujesz i kompletujesz garderobę, zacznij od basiców, takich jak swetry, płaszcze, koszule, sandały w kolorach, które potem możesz dowolnie łączyć - czerń, granat, biel, beż. To świetna recepta, by wyglądać na ubraną, a nie przebraną.
środa, 29 stycznia 2014
Głównym tematem mojego dzisiejszego posta będzie cekinowa spódnica. W modzie panuje wiele szumu wobec cekinów - jedni ich nie znoszą, twierdząc że nie da się ich do niczego założyć, inni uwielbiają. Fakt faktem, że jest to zawsze element stroju, który mocno wyróżnia z tłumu, co z pewnością jednym odpowiada, innym wcale. Nie mam zamiaru nikogo nakłaniać i wpajać, że cekiny są super, ale jako że ja jestem jednak ich zwolenniczką, do mojego pierwszego posta "Focus on" wybrałam właśnie cekinową spódnicę.
Wybrana przeze mnie spódnica pochodzi ze sklepu VILA clothes, znalazłam ją na internecie, całkiem możliwe, że można ją kupić również w Polsce.
Zestaw nr 1:
Pierwszy zestaw to wersja stonowana, dla najmniej odważnych. Może niekoniecznie udałabym się tak na wykłady na uczelnię, ale na zwykłe wieczorne spotkanie ze znajomymi, jak najbardziej :)
Zestaw nr 2:
Wersja elegancka - nadaje się na randkę, elegancką kolację czy nawet wyjście do teatru. Ważnymi elementami są piękne szare szpilki i apaszka, które nadają całości szyku.
Tutaj już szaleństwo po całości ;) Cekinowy total look: czarna bluzka oraz beret. Zestaw idealny na karnawałową imprezę.
Zestaw nr 4:
Zestaw nr 4:
Zestaw ostatni - wersja zwariowana. Zawsze miałam tak, że chociaż w pewne rzeczy/zestawienia absolutnie bym się nie ubrała, to mimo to bardzo mi się podobały na innych osobach. Moda to przecież nie tylko szyk, styl i elegancja - ale też kreatywność, wariactwo, sztuka. Tak też stworzyłam swoją własną 'dziwną' kombinację, trochę w stylu sportowym, zestawiając cekinową spódnicę z bluzą, skórzaną kurtką i tenisówkami oraz kompletnie niepasującą biżuterią.
Na koniec muszę się podzielić kawałkiem, który od kilku dni nie przestaje grać w moich słuchawkach. Zespół Metronomy znam już od dawna, ale głównie dzięki popularnemu "The Bay". Ostatnio przypadkowo natrafiłam na Corinne i jest w nim, zwłaszcza w refrenie, coś porywającego, tajemniczego. No i aż chce się tańczyć!
Na koniec muszę się podzielić kawałkiem, który od kilku dni nie przestaje grać w moich słuchawkach. Zespół Metronomy znam już od dawna, ale głównie dzięki popularnemu "The Bay". Ostatnio przypadkowo natrafiłam na Corinne i jest w nim, zwłaszcza w refrenie, coś porywającego, tajemniczego. No i aż chce się tańczyć!
sobota, 18 stycznia 2014
Jako, że ostatnio zima nie należy do specjalnie groźnych i mroźnych a temperatury oscylują wokół zera, postanowiłam poszukać inspiracji, w co się ubierać, żeby nie było ani za gorąco, ani za zimno.
Sama nie wiem co mi się stało, ale w tym roku coś mi odbiło na punkcie płaszczy w panterkę. Niestety jak na razie nie udało mi się takowego zdobyć, gdyż te które napotkałam w sklepach były albo ekstremalnie drogie albo tandetne, ale ten całkowicie zdobył moje serce. Propozycja pochodzi z bloga kayture, którego autorka należy zresztą do moich blogowych 'ikon'. :)
Kolejna propozycja od kayture. Zwróciłam na nią uwagę, bo wreszcie dowiedziałam się jak można nosić te zalewające wszystkie sklepy krótkie sweterki (które zresztą jak na razie niezbyt przypadają mi do gustu). Ale plusy za wielowarstwowość ubioru, która jest świetnym pomysłem przy obecnej pogodzie.
Krótka kurtka podbita futerkiem + długa spódnica
Kurtka futerkopodobna :)
Wersja bardzo stonowana i elegancka, płaszcz długością idealnie dopasowany do sukienki. Chyba moja ulubiona propozycja.
Nie mogłoby zabraknąć i Alexy Chung :) Cienkie futerko w połączeniu ze sweterkiem i spódnicą stanowią idealną kompozycję.
Trochę a'la popularna ostatnio 'dresiara'. Nie mogę powiedzieć, w tym połączeniu jest całkiem w porządku.
Kolejna ciekawa propozycja, skórzany płaszcz podszyty futerkiem a do tego kozaki za kolano.
Wersja bardziej elegancka.
A tu już w połączeniu z ciężkimi biker boots, wersja rock'n'rollowa.
source: tumblr.com
Zostawiam was z moją ulubioną ostatnio piosenką, która podnosiła mnie na duchu i pozwoliła mi przetrwać psychicznie i fizycznie trzy dni bezustannej nauki historii gospodarczej.
Przy okazji, urzekająca Frida Gustavsson <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)





